Co ja widziałem?”

Na początku września tego roku byłem na kilkudniowym wypoczynku w Kołobrzegu. Za pensjonatem, w którym mieszkaliśmy z żoną było dość spore pole namiotowe. Podczas spaceru za ogrodzeniem tego pola namiotowego zobaczyłem czerwone owoce na drzewku o wysokości około dwóch metrów. Myślałem, że to mirabelki czy rajskie jabłuszka. Gdy się zbliżyłem do tego czegoś – moje zdziwienie osiągnęło apogeum.

Były to pomidory na drzewku. Rosło ono wśród pokrzyw, dzikiego bzu, innych samosiejek, w półmroku. Zerwałem jeden owoc i wbrew obawom żony spróbowałem. Był to smaczny pomidor, a właściwie pomidorek wielkości okrągłej śliwki. Zerwałem gałązkę z dwoma owocami i zrobiłem zdjęcia. Liście tej rośliny nie przypominały pomidora, lecz wiśni lub śliwy. Obsługa pensjonatu była zaskoczona tak jak ja z żoną. W ruch poszedł Internet. Znalazłem podobne drzewko pomidorowe o nazwie Tamarillo. Z pochodzenia w Ameryce Południowej, z rejonów o gorącym klimacie. Opisy te nie pasowały do mojego odkrycia, bowiem Tamarillo ma gorzką skórkę i inaczej wygląda. Ja zjadłem smacznego pomidorka ze skórką. Zatem pytanie brzmi : co ja widziałem i co zjadłem?

Instruktor Okręgowy SSI PZD
Okręg Opolski
Waldemar Kamiński