Czas to pieniądz – 01.04.2021 r.

Tytułowe stwierdzenie jest powszechnie znane i wydaje się, że powstało w dobie współczesnej. Nic bardziej mylnego. Pochodzi ono z późnego średniowiecza, gdy obok dzwonów kościelnych buduje się dzwony miejskie, służące do odmierzania czasu pracy. Chcąc więcej zarabiać czeladnicy chcą dłużej pracować. Czas dla nich to pieniądz. Pozostaje to w jawnej sprzeczności z nauką Kościoła, wedle którego czas jest własnością Boga. Tak samo zresztą jak wiedza. Św. Bernard pouczał, że nie można sprzedawać wiedzy, gdyż ona także należy do Boga. A to znaczy, że proces laicyzacji zaczął dokonywać się już w XIV wieku i dotyczył zasad produkcji umysłowej i gospodarczej. Oba czasy łączyły się jakoś, choć do pomyślenia jest sytuacja, że kupiec, pragnąc zbawienia, modlił się o powodzenie w interesach.

Gdy czas miał wyłącznie charakter sakralny w mieście największe i najpiękniejsze budowle to kościoły. Potem ster przejęły budynki mieszczańskie, jeszcze później państwowe, gdy „upaństwowiono” czas. A dzisiaj w czyim władaniu jest czas? Czy jest on we władaniu natury? Nie, bo ludzie pracują w nocy, którą natura przeznaczyła na sen. Nie jest też we władaniu Kościoła, bo ludzie pracują w niedziele i święta religijne. Nie jest również we władaniu państwa, wszak nie są szanowane święta państwowe. Zatem kto lub co rządzi obecnie czasem?

Odpowiedź jest dość prosta, mianowicie czasem rządzi Ekonomia, bo ona rządzi człowiekiem i państwem. Gdyby zajrzeć pod czaszkę jakiegokolwiek obywatela dostrzeglibyśmy tam dominację kwestii ekonomicznych: ile zarobię, ile wydam, ile oszczędzę? Kiedy zapłacą, kiedy zapłacić? Współczesny człowiek myśli ilościowo, jakości są mu raczej obce. Podobnie jest z państwem. Co jest najważniejsze w ministerstwach kultury? Czy kultura? Ależ nie, najważniejsze są pieniądze. Tak samo jest w ministerstwach zdrowia, czy nauki.

Ekonomia rządzi czasem, stąd pieniądze są najważniejsze. Na początku XX wieku zauważył to francuski, chrześcijański myśliciel Emmanuel Mounier, że współczesny świat stworzył sobie nowego boga, któremu na imię Pieniądz. Tak jak niegdyś, gdy byliśmy zdolni do największych poświęceń dla Boga, tak teraz gotowi jesteśmy na wiele dla Pieniądza. Smutne to, prawda, ale pamiętajmy, że zasada: czas to pieniądz, rządzi Europą od XIV wieku i nie jest wymysłem naszych pokoleń. Kiedyś rządziła dyskretnie i niewielką liczbą ludzi. Dzisiaj jawnie i wszystkimi. Także niestety Kościołem. .

Bartłomiej Kozera