Interpelacja, która stała się jednocześnie kompromitacją posłanki Krystyny Sibińskiej (PO) – 21.03.2016

Krystyna Sibińska środowisku działkowemu jest doskonale znana z czasów, gdy w sejmowej podkomisji toczyły się zacięte boje o zapisy obowiązującej teraz ustawy działkowej. Określająca się mianem „przyjaciela działkowców” posłanka  wielokrotnie udowadniała, że całkowicie nie liczy się ze zdaniem tego środowiska. Z uśmiechem na twarzy wbijała kolejne szpile, które miały ostatecznie doprowadzić do przeforsowania wyjątkowo szkodliwych i uderzających w prawa działkowców zapisów proponowanych przez macierzysty klub posłanki Sibińskiej – Platformę Obywatelską. Nie żałowała sobie także wyjątkowo zajadłych złośliwości kierowanych pod adresem przedstawicieli działkowców. Jej manipulacje, stosowanie podwójnych standardów oraz ignorancja budziły gwałtowny sprzeciw posłów ówczesnej opozycji – Prawa i Sprawiedliwości oraz lewicy, a nawet posłów koalicjantów  z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Nikt nie miał wątpliwości, że jej arogancja i lekceważenie to efekt całkowitej ignorancji w temacie i braku niezrozumienia tematyki działkowej. Posłanka Sibińska była przewodniczącą komisji nie z racji swojej wiedzy, doświadczenia czy przyjaźni dla środowiska działkowego, ale z namaszczenia partyjnego. To jej przewodnictwo doprowadziło do sytuacji, w której nie pozostało działkowcom nic innego, jak wyjść na ulicę, by zaprotestować przeciwko bezpardonowemu działaniu tejże podkomisji, w której większość mieli wówczas posłowie PO, a której prace zmierzały de facto do przeforsowania własnej wizji ustawy autorstwa posła PO Stanisława Huskowskiego. To więc, jak jest postrzegana posłanka Sibińska zawdzięcza tylko i wyłącznie własnej pracy. Niestety prezentowała tak skrajnie negatywną postawę i poglądy, że z pewnością nikogo nie zaskakuje, iż ostatecznie znalazła swoich fanów. Tyle, że nie są nimi działkowcy, ale osoby, które ze środowiskiem działkowym walczą z różnych względów. Ponadto wielokrotnie udowodniona przez dział medialny PZD stronniczość posłanki i bulwersujące kulisy prac nad ustawą oraz zwyczajny brak elementarnej wiedzy w tematyce funkcjonowania ogrodów działkowych w Polsce sprawiła, że żywi ona wyjątkową niechęć i daleko idący emocjonalny stosunek do organizacji, która zrzesza milion rodzin działkowych. Stąd też nie dziwi nikogo, że posłanka Sibińska kolejny raz bierze w obronę ludzi łamiących prawo, którzy zamieszkują w ROD i próbują przeforsowac nowelizacje ustawy o ROD, by zalegalizować swoje bezprawne zamieszkiwanie w ogrodach działkowych, które mają za zadanie pełnić funkcje rekreacyjno-wypoczynkowe, a nie mieszkaniowe.

Czytaj źródło: Polski Związek Działkowców – bieżące wydarzenia.