PREZESI ROD WSPOMINAJĄ WIGILIĘ (2) – „Wspomnienia Bożonarodzeniowe”

Okres Bożego Narodzenia przepełniony jest ludową obrzędowością. Dotyczy to adwentu, rorat, zaś szczególnie wiele obrzędów przypada na okres poprzedzający wigilię. Niemało ich wiąże się także z czasem poświątecznym. O niektórych chcę napisać.

W czasie przygotowawczym wykonywało się ozdoby choinkowe z papieru, słomy, wydmuszek z jaj. Powstawały z tego gwiazdki, aniołki, łańcuchy, pajace, pająki, które podwieszało się do powały izby. Reymont w „Chłopach” tego nie wymyślił, on odtwarzał. Robiło się to wszystko, dla godnego przyjęcia Dzieciątka. Porządkowano domy, obejścia, izby, bo warunkiem czystego serca był czysty dom. Gospodarz obwiązywał drzewa owocowe słomianym powrósłem, by dobrze owocowały.

Nadchodził dzień wigilii, trwały ostatnie zabiegi – ubieranie choinki, w kątach izby rozstawiano snopki zboża, stół nakrywano świątecznym obrusem, na którym ułożono sianko a na nim opłatek. Wieczerzę rozpoczynała modlitwa, którą zaczynał najstarszy członek rodziny, po czym następowało łamanie się opłatkiem, składanie sobie życzeń. Obowiązywały potrawy postne. Przy stole zostawiano wolne miejsce dla przybysza.

Po wieczerzy gospodarz brał specjalny opłatek, resztki potraw i szedł do zwierząt domowych, by się z nimi podzielić. Dzieci natomiast dopiero teraz otrzymywały upominki, które czekały pod choinką. Po czym śpiewano kolęd. To trwało dość długo.

Syci, ciepło ubrani szliśmy po skrzypiącym śniegu na pasterkę. Mróz szczypał nas w policzki i uszy. Zimy bowiem bywały śnieżne i mroźne, a droga daleka.

Okres świąteczny to czas kolędowania. Grupy chłopców przebranych za pasterzy – kożuch na lewą stronę i czapy ze słomy, tzw. chochoły – chodziły od domu do domu, śpiewając kolędy, składając na Nowy Rok życzenia. Za tę swoją aktywność otrzymywali podarki. Ten czas to również pielgrzymka po domach grupy Heroda z całym orszakiem, strażą przyboczną, diabłem, śmiercią, żydem, dziadem. Ale to również wędrówki szopkarza z szopką, a niej ruchomymi figurkami stajenki. Szopkarza, który odtwarzał role pasterzy i przybyłych do Dzieciątka trzech króli. Nie można zapominać o „stodrokach”, małych chłopcach wędrujących z życzeniami noworocznymi.

Piszę o tym, by uchronić od zapomnienia bogatą tradycję ludową, którą obrosłe były te dni przedwigilijne i poświąteczne. Pamięć pozacierała wiele szczegółów, ale mam te obrazy mocno przed oczami.

 Czesław Mikrut Prezes ROD „Andrzejewskiego” w Nysie 

images