Szczęśliwego Nowego Roku 2020! – 01.01.2020 r.

Życzenia noworoczne jakie sobie składamy zawsze zawierają pragnienie szczęścia. Żadne jednak państwo nie zapisało w swym ustawach prawa obywateli do szczęścia. Amerykańska konstytucja jest tego najbliższa, bo mowa w niej o prawie ludzi do dążenia do szczęścia, czyli o tym, że każdy na swój sposób może tworzyć sobie szczęście. Czy mamy szanse na bycie szczęśliwym? Od czego zależy szczęście?

Szczęście to jedność zadowolenia i satysfakcji, zatem sprowadzamy szczęście do stanu naszego organizmu, do ciała i psychiki. Obecnie najczęściej wiąże się zadowolenie z odczuciem przyjemności. Kiedyś też tak myślano. Choćby Epikur (III w. pne), który twierdził, że przyjemnie jest już nawet wtedy, gdy nie odczuwamy bólu. Pojmował zatem przyjemność absolutnie minimalistycznie – przyjemnie jest nie być głodnym, nie marznąć, nie pragnąć. Angielski filozof i prawnik Jeremy Bentham (początek XIX) wieku szedł znacznie dalej i mówił o szczęściu jako o odczuwanej przyjemności. Sensowne państwo jest wtedy, gdy maksymalizuje przyjemności a minimalizuje cierpienia.

Dzisiaj tego rodzaju sądy są naturalne, ale dawniej musiały być obrazoburcze. Przecież szczęście wiązano w niebem, Bogiem, a życie doczesne z cierpieniem i bólem. Dzisiaj powszechnie łączy się przyjemność z zastawionym stołem, wakacjami, seks, a wielu jest takich, którzy chcą osiągnąć przyjemność, choćby chwilową, kosztem zdrowia czy nawet życia – myślę o alkoholu i narkotykach.

A teraz o satysfakcji jako warunku szczęścia. Ta zależy głównie od aspiracji, zamierzeń. Arystoteles wiązał satysfakcję z osiągnięciem przypisanej nam doskonałości. Oto każdy z nas jest inny, ma odmienne możliwości, odmienne zdolności. I chodzi o to, aby osiągnąć maksymalnie wiele z tego, co nam dostępne. Osiągnąć dostępną nam doskonałość. Warunkiem zatem tak pojmowanego szczęścia jest poznanie samego siebie, zdiagnozowanie swoich zdolności a przede wszystkim wysiłek, praca nad realizacją zamierzeń. Szczęśliwy jest ten, kto może powiedzieć, że jego życie miało sens.

Jeśli przyjemność jest czymś subiektywnym i dotyczy zmysłów, to satysfakcja jest kryterium bardziej obiektywnym, dotyczy naszego miejsca w społeczeństwie, naszego stanu, także posiadania. Współczesny człowiek ma wprost nieograniczone ambicje w tym względzie. Rozpuściła nas rozwijająca się ciągle gospodarka, wzrastający PKB. Każde pokolenie od połowy XIX wieku żyło lepiej niż poprzednie, więc wraz z tym rosły oczekiwania ludzi. Różnica między szczęściem jako zadowoleniem a szczęściem jako satysfakcją jest jeszcze taka, że pierwsze jest chwilowe i ulotne, a drugie bardziej trwałe. A ponieważ zadowolenie jest migotliwe, więc rodzi się pokusa by go mnożyć, skracać odległości między szczęśliwymi stanami. Tak rodzą się różne nałogi, co już szczęściem nie jest. Zdecydowanie polecam dominację satysfakcji.

Szczęśliwego Nowego Roku! Bartłomiej Kozera